Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Cat

"W tym mieście ponoć szczęśliwe tylko są gołębie i parkometry..."



Łoj... troszki mnie tu nie było. Jakoś nie mogłam się zebrać do pisania ostatnio. Wciąż tylko praca i praca, ale teraz muszę nadrobić te zaległości, więc tak w skrócie co się u mnie działo:

Święta ---> Święta, święta i po świętach… Jak co roku minęły bardzo szybko. W domu byłam tylko na wigilii, ale jakoś nie żałuję, że nie zostałam tam dłużej. Siedząc w tym Krakowie, poczułam jak bardzo chciała bym poczuć tą ciepła, rodzinną, świąteczną atmosferę dzięki której święta są świętami. Skomplikowane co? Dla mnie jednak jest to proste… Moje święta nigdy nie były ciepłe a o rodzinnych to już nawet nie wspominam. Przykro mi, że nigdy nie było mi dane poczuć tej magii świąt…

Sylwester i Nowy Rok ----> Sylwester nie należał do udanych. Moim wyimaginowani przyjaciele zawiedli i olali mnie totalnie, więc ta imprezową noc musiałam spędzić tutaj. Daruje sobie komentarz do tej pseudo imprezy, żeby nikogo nie urazić, bo tego z całego serca nie chcę.
Mówi się, że jaki Nowy Rok taki cały rok. Jeśli to przysłowie się sprawdza to współczuję samej sobie tego nowego 2010 roku. Cały dzień miałam gigantycznego doła, który przygniótł mnie do łóżka, ze łzami w oczach. To było straszne…nie chce już do tego wracać…

Właśnie wróciłam z urlopu. Musiałam opiekować się całym domem, o mama była w szpitalu. Na początku nie wyobrażałam sobie jak wysiedzę tam z moim ojcem, ale gdy wróciła mama i nadszedł czas wyjazdu do kraka, to chciałam stać się niewidzialna i zostać tam jeszcze chociaż tydzień. Mimo wszystko tęsknie za tym otoczeniem, za mamą, bratem i kotami…
Wiktor coraz częściej wspomina o powrocie, a ja będąc tam zaczęłam mieć wątpliwości czy to jest taki dobry pomysł. Nie wyobrażam sobie już życia z nim na odległość, nawet tych kilkunastu kilometrów. Chcę z nim mieszkać, chcę budzić się i zasypiać obok niego, chcę spędzać z nim każdą swoją wolną chwilę. A gdy tam wrócimy to wiem, że nie będziemy mieszkać razem. Jest to po prostu nierealne. Poza tym wydaję mi się, że tam jest ciężej znaleźć pracę niż tutaj. A ja chyba w końcu czuję się choć troszkę doceniona w pracy.
Poza tym to bez sensu, żeby Wiktor dojeżdżał taki kawał drogi na zjazdy. Wiem jak to bywa, że nagle trzeba zjawić się na uczelni następnego dnia, a to może stać się problemem. Nie chcę, żeby Wiktor przeze mnie zawalił te studia, bo wiem ile dla niego znaczą, tym bardziej, że coraz lepiej mu idzie. Zdałam sobie sprawę jak wielką szansą jest dla niego ten Kraków.
A co ze mną? Ja jestem tylko szarą plamą, która nawet nie wie co chce. Mieszkając tutaj widzę, jak bardzo nijaka jestem. Popadam w coraz większe kompleksy patrząc na te wszystkie zdolne i ładne dziewczyny, które mijają mnie na ulicy. I czuję jak się kurczę, stając się coraz mniejszą w tym wielkim głośnym mieście…


Sialinka 25/01/2010 11:09:23 [komentarzy 0] Komentuj


Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu