Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Cat

 

Jak zwykle wszystko co dobre szybko się kończy. Na szczęście okazało się, że te święta nie były takie złe. Każdy żył w swoim świecie, w którym nie istnieje coś takiego jak święta. Może jeszcze kiedyś poczuję ta aurę i magiczną atmosferę, która wszyscy tak się jarają… Mam nadzieję, że do tego czasu nie zapomnę jak ubiera się choinkę, co to jest opłatek i innych świątecznych ceregieli…
Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam trzy dni wolnego. Każdy dzień starałam się wykorzystać do maksimum moich możliwości kładąc się spać między 3-4 nad ranem. I co z tego, że się nie wyspałam? Przecież nie można spać na zapas…  po raz pierwszy żałuję, że doba nie ma przynajmniej 30 godzin. Żałuję tylko tego, że jestem tak głupia, żeby spędzić tyle czasu przed tym durnym referatem. Naprawdę się starałam lubić filozofię… niestety nie znoszę jej teraz.
Moje plany na Sylwka poległy, ale to nic… w tej sytuacji najlepiej będzie zostać w domu i wypić w samotności cała butelkę wina, a może nawet i dwie…

Tak, to prawda, że nikt nie spodziewał się takiego zakończenia tego dnia. Wiedziałam, będzie ciężko, ale myślałam że tylko migrena będzie najgorszym co mi się przytrafi. Myliłam się… Padło trochę przykrych słów, potem moje łzy, jego nerwy i w końcu podjęcie decyzji, która włóczy się za nami od kilku miesięcy. W każdym bądź razie na chwilę obecną jestem sama.
Nie będę pisać jak bardzo jest mi przykro, bo nic nie jest w stanie tego wyrazić… Jedyne co mogę powiedzieć to, to że potwornie boję się tego co będzie dalej… tego, że nikt mnie nie zechce, nie zaakceptuje… Boję się samotności, która trochę ponad 3 lata temu przygniotła mnie siła grawitacji do samego dna… Boję się, że powrócą czasy środków uspokajających i nasennych…Nie wiem jak uda mi się, znów wygrać walkę z myślami, których nawet boje się wypowiadać…
Straciłam wiarę w związki i szczęśliwe zakończenia. Straciłam wiarę w miłość…


Głosuj (0)

Sialinka 28/12/2010 01:17:00 [komentarzy 1] Komentuj

Od dziś beznadzieja to moje drugie imię...

 

I am going away for a while
I'll be back don't try and follow me
I'll return as soon as possible
See I'm tryin' to find my place
It might not be here where I feel safe
We all learn to make mistakes

And run from them
From them
With no direction
We'll run from them
From them
With no conviction

I'm just one of those ghosts
Traveling endlessly
Don't need no roads
In fact they follow me
And we just go in circles

Now I'm told that this is life
Pain is just a simple compromise
So we can we get what we want out of it
Someone care to classify
Broken hearts and twisted minds
So i can find, someone to rely on,

And run to them
to them
Full speed ahead
Oh you are not
Useless
We are just

Misguided ghosts
Traveling endlessly
The ones we trusted the most
Pushed us far away
And there's no one road
We should not be the same
I'm just a ghost
And still they echo me
They echo me in circles

Paramore - Misguided Ghosts

 

Zmęczona… Jestem potwornie zmęczona. Może to tylko brak magnezu, niewyspanie albo czysty brak motoryczności… Dziś mam upragniony dzień wolnego, a zaczynam żałować, że nie poszłam do pracy… Wolałabym nie patrzeć na to co się tu dzieje, nie czuć tej toksycznej atmosfery, nie znosić tych chorych ludzi, o ile w ogóle mogę nazwać ich ludźmi…
Nie chce być taką jak oni. Nie chce przesiąknąć tym ich brudem i nienawiścią do całego świata. Bronię się przed tym jak tylko mogę, ale już czuję, że powoli staję się podobna do nich. Robię się tak samo wredna, zawzięta, zapominam co to znaczy kogoś kochać… Zapominam jak powinny wyglądać prawidłowe relacje między ludźmi…  

To całe studiowanie zabiera mi ostatki wiary w siebie. Spędziłam kilka godzin na tym durnym referacie z filozofii i nawet wstępu nie napisałam. I nie mówcie mi już, że nie jestem beznadziejna bo nikomu w to nie uwierzę. Tylko idiotka taka jak ja nie potrafi nic skleić mając taką ilość materiałów.
Przez całe liceum nie napisałam ani jednego wypracowania, bo zawsze robił to za mnie ktoś inny, a moje referaty było oparte na zasadzie kopiuj- wklej i dopiero teraz wychodzą tego skutki. Każdy w oparciu o moje oceny i te wszystkie pochwały z liceum oczekuje, że skończe te studia z wyróżnieniem… i wychodzi na to że wszystkich zawiodę. No i jak tu się nie załamać? Jak mieć dobre zdanie o sobie?!? Nie da się… szczególnie wtedy gdy wszystko jest przeciwko mnie…
I tym sposobem straciłam mój wyjątkowo dobry humor… Mam dość samej siebie… Nie zdziwcie się jak za kare się potne… Jestem wściekła na siebie, że straciłam cały dzień na coś czego efektów wcale nie widać. Wściekła do tego stopnia, że aż się popłakałam jak mała dziewczynka, kiedy nie udaje jej się to czego tak bardzo pragnie. Można by powiedzieć, że za szybko się poddaję prawda? Może i tak jest… widocznie nie mam w sobie aż tyle siły i samozaparcia jak wszyscy myślicie…
Przez to wszystko straciłam też ochotę na impreze, z której tak bardzo się cieszyłam. W sumie to chyba wszystkiego mi się odechciało… W takich właśnie chwilach jedyne na co mam ochotę to zniknąć i mieć święty spokój…

Jeszcze do niedawna miałam dwa nowe marzenia. Jednego z nich musiałam się pozbyć, bo dotarło do mnie że jest niewykonalne i nawet nie mam prawa o tym marzyć, więc po co zajmować sobie myśli czymś irracjonalnym? Więc wytarłam je starannie gumką z mojej prywatnej listy marzeń. Ślad jeszcze lekko się wyróżnia ale nie długo powinien całkowicie się wytrzeć…
Tak sobie myślę od wczoraj, że może  przydałoby mi się schować w skorupkę. Zamknąć się na ten okropny świat… Może wtedy mniej ciosów dostane od życia i ludzi… Może ta skorupka sprawi, że będę bardziej twarda… I tak właśnie będzie…  


Głosuj (0)

Sialinka 16/12/2010 18:05:36 [komentarzy 1] Komentuj

 

 

"My love has concrete feet
My love's an iron ball
Wrapped around your ankles
Over the waterfall

I'm so heavy, heavy
Heavy in your arms
I'm so heavy, heavy
Heavy in your arms

And is it worth the wait
All this killing time?
Are you strong enough to stand
Protecting both your heart and mine?"

 

Dawno tak się nie bałam i dawno nie byłam tak przygnębiona…
Postąpiłam bardzo nie profesjonalnie przychodząc do pracy w opłakanym stanie w dosłownym znaczeniu tego słowa. Wiem, że tak nie powinno być, ale tak strasznie się martwiłam ( z resztą nadal się martwie) że łzy same mi leciały…
Nie daruje sobie jeśli mama z tego nie wyjdzie. Nie poradze sobie z tym wszystkim sama, to dla mnie stanowczo za dużo… Nic nie jest w stanie wyrazić jak się tym wszystkim martwię i przejmuje. I nic nie jest w stanie wyrazić mojego strachu o mame i o to co będzie dalej…
Jeszcze nigdy nie czułam się tak bezradna i samotna w moich problemach. Wiem, że powinnam działać, coś z tym zrobić, ale nie mam odwagi aby wziąć sprawy w swoje ręce, nie mam tyle siły aby udźwignąć ten cały ciężar na własnych kościstych barkach.
Szkoda, że mój Brat nie zdaje sobie sprawy jak bardzo go teraz potrzebuje. W tej chwili chyba tylko on mógłby mi w tym wszystkim pomóc… szkoda, że jest tak daleko, szkoda że już się dla Niego nie liczę…


Za tydzień mam egzamin, a nic nie umiem! Zawale to jak złoto…. ;/ Wiem, że to co ostatnio się dzieje nie jest dobrym wytłumaczeniem na to że nie potrafię się ogarnąć i wkuć ten cały materiał. Dobrym wytłumaczeniem nie jest też to, że nie mam na nic czasu a szczególnie na nauke… Ale to wszystko nie jest tak… Ja naprawdę próbuje, chce się tego nauczyć ale chyba w tej chwili nie ma miejsca w mojej głowie na Biomedyczne Podstawy Rozwoju Człowieka…
Denerwuje się tak jak przed matura czyli OGROMNIE I GIGANTYCZNIE. Do tego burdel  jaki panuje na tej uczelni doprowadza mnie do szału. Już nawet nie zaglądam na ten cały Wirtualny Dziekanat, żeby zaoszczędzić choć troche nerwów.  Z reszta może nie długa cała ta rodzina będzie na moim utrzymaniu a wtedy problem rozwiąże się sam ponieważ będę musiała zrezygnować ze studiów. Ech… Przez wielkie „E” – tylko tyle mogę jeszcze dodać na ten temat…
Nie, nie, NIE!!!
Nie chcę tych przeklętych świąt. Niech je ktoś zabierze, ukradnie albo po prostu uśpi mnie na ten czas…
Nienawidzę tych fałszywych życzeń i sztucznej atmosfery razem z choinką. Dla co niektórych jest to cudowny magiczny czas – a dla mnie to po prostu koszmar… Nie pamiętam żeby kiedy kolwiek moje święta odbyly się bez kłótni, awantur, kłótni. Każde są takie same czyli smutne i zimne…
To właśnie w wigile zaczełam pisać swój pierwszy pamiętnik. Mimo, że było to jakieś 9 lat temu pamiętam moje pierwsze słowa w nim zapisane… : „Nienawidzę świąt…”
To było magicznych pięć wieczorów spędzonych na gg.
DZIĘKUJĘ ! ! ! :
Za czas, cierpliwość, zrozumienie, pocieszanie, miłe słowa. Za samą obecność i poczucie, że mam najlepszego Przyjaciela.
Te pięć wieczorów, to jedyna przyjemność jaka mnie spotkała przez ostatni tydzień a może nawet i więcej…
Kiedyś śmiałabym się gdyby ktoś mi powiedział że przyjaźń i tak wielka więź jest możliwa przez Internet. Teraz już wiem, że to możliwe i że ta znajomość jest bardziej wartościowa niż wszystkie skarby świata.
Ale gdy pomyślę sobie, że takie wieczory mogą się już nie powtórzyć, że nie będzie dla mnie miejsca to oczy robią mi się mokre i to nie przez śnieg i mróz…
Załamię się jeśli kolejny raz opuści mnie tak bliska osoba…
Już wiem co było luką w moim życiu, o której nie tak dawno pisałam…
Potrzebuję Cię do wypełnienia tej kolosalnej przepaści w moim życiu…
Już tęsknię… bardzo, bardzo… :(


Głosuj (0)

Sialinka 4/12/2010 23:27:20 [komentarzy 0] Komentuj


Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu