" Zastrzeliłem się październikiem w łeb..."

Od rana pada. Jesień zjawiła się nagle i boleśnie zbudziła mnie z tej kolorowej scenerii jaka panowała przez ostatnie miesiące. Razem z deszczem przyszła nostalgia…
Nie było mnie tu prawie miesiąc. Wiem, że brak czasu to tylko głupia wymówka. Nie miałam weny do pisania choć troche się wydarzyło. Teraz to już nie istotne.
Jutro zaczyna się dla mnie drugi rok akademicki i na sama myśl siedzenia tam od 8 do 19.30, wstawania o 5 rano ręce i cycki mi opadają. Studiowanie nie sprawia mi przyjemności. Ostatnio moja praca również przestała mnie satysfakcjonować. Pojawiło się wiele problemów, wyrzutów… Czuję, że czas zacząć szukać sobie czegoś nowego, tylko że jakoś brak mi wiary w siebie i motywacji do działania.
Od chyba ponad 2 tygodni, a może nawet troche dłużej… pomieszkuje u Maćka. Moja psychika odpoczęła na tyle, żeby zacząć zarzucać sobie że zaniedbuje mame i brata. Jak sobie czasem pomyślę, że ona siedzi tam w tym domu wariatów to aż chce mi się płakać… tak bardzo chciałabym ją stamtąd zabrać. Chciałabym, żeby w końcu odpoczęła, uśmiechnęła się szczerze a nie przez łzy…ech… mam nadzięję, że jeszcze kiedyś uda mi się ja wyciągnąć z tego bagna…
Oprócz rodziny zaniedbałam również trochę siebie pod względem muzycznym. Potwornie mi brak dźwięków. Jak byłam w domu, muzyka płynęła z głośników praktycznie 24h. Może chciałam tym zagłuszyć to co dzieję się za scianą… nie wiem… Dziś dopieszczam uszy nową płytą Nosowskiej. Jest cholernie jesienna przez co wyciszyłam się i kuleczkowałam pod kocem. Jutro jeśli przeżyje cały dzień na uczelni idziemy z Maćkiem na Carrion. Cieszę się bo zawszę fajnie grają na żywo. Mam nadzieję jedynie, że nie spotkam tam Wiktora. Nadal jego widok przynosi mi fale żalu i przykrości. Myślałam, że chociaż jego słowa o naszej przyjaźni są szczere. Kolejny raz się myliłam… Czuć od niego strasznie wielką zawiść, zakłamanie, nienawiść… a przecież to ja powinnam go znienawidzić za to jak mnie potraktował, z resztą to już nie ważne. Pozbierałam się, ułożyłam sobie życie i jestem mi cholernie dobrze z Maćkiem. To jest teraz najważniejsze dla mnie. Przy nim czuję, że żyję a nie tylko funkcjonuję. Jest dla mnie taki dobry, że wydaje mi się przez to nie realny. Jeszcze nikt nigdy nie mówił mi tyle razy, że mnie kocha, jeszcze nikt nigdy tak o mnie nie dbał…
Moja miłość jest chyba silniejsza niż obawy związane z nami, ale to nie znaczy, że ich nie mam. Tym bardziej po tym jak Maciek nagiął moje zaufanie do niego… Oby tylko mój ciężki charakter i strach przed zranieniem nie zepsuł tego co jest miedzy nami…
Mam ochote na nowe buty… tym razem koturny… :)
To tyle na dziś. Dziękuję, do widzenia.
- Paweł - pamiętam cały czas…
-Latro - uwielbiam Cię Wariacie! :)
- Maciek – Kocham Cię nad życie…
Głosuj (0)
Sialinka 7/10/2011 14:15:47 [Powrót] Komentuj
~~~~Ocean~~~~
Semafor
www.lastfm.pl
Archiwum: 2012
Kwiecień
2011
Grudzień
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Luty
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu
